PO co na nich głosowaliście?

Wybory tuż, tuż… więc może czas na podsumowanie poprzednich i wyciągnięcie wniosków. Jak wiadomo, w poprzednich wyborach parlamentarnych PO odniosło sukces, który chyba znacznie przerósł ich oczekiwania. Niewątpliwie największą zasługę w tym zwycięstwie miał PiS, a w szczególności bracia Kaczyńscy. Głosowanie na PO i wysoka frekwencja, były spowodowane w dużej mierze lękiem przed IV RP i hegemonią braci Kaczyńskich. Czy lęk ten był bezpodstawny? Wg mnie był on jak najbardziej uzasadniony.

Po pierwsze Kaczyńscy negowali III RP, która dla mnie jest synonimem powrotu Polski po latach komunizmu do wolności i gospodarki wolnorynkowej. Oczywiście podczas tych zmian było wiele afer, przekrętów, nomenklaturowych spółek zakładanych przez komunistów, którzy momentalnie się przekształcili w prężnych kapitalistów itp. Można by tu długo wyliczać, ale wg mnie były to koszty zmiany ustroju. Mogły być mniejsze, ale mogły być też większe. Nie zmienia to faktu, że została stłumiona hiperinflacja, zniknęła cenzura i kierownicza rola PZPR, została wprowadzona wolność gospodarcza i wielu obywateli zaczęło prowadzić własne firmy. W dodatku nawet zaryzykuję twierdzenie, że wczesna faza III RP była bardziej wolnorynkowa, niż obecna (dopiero później zaczęły się mnożyć różnorodne podatki, licencje i koncesje utrudniające wejście na rynek nowym firmom i w efekcie zwalczające konkurencję). Całkowita negacja III RP i próba wprowadzania nieznanej mi i nieprzetestowanej kolejnej wersji napawała mnie lękiem. W dodatku rządy PiS i prezydentura Lecha Kaczyńskiego nie stanowiły dla mnie żadnego przełomu w dziejach państwowości polskiej (od czasów powstania III RP nie było po drodze wojny, zaborów, czy innego wydarzenia, po którym polska odzyskałaby niepodległość). Deklaracja prezydentury jako IV RP była więc silnym nadużyciem.

Po drugie Kaczyńscy wszędzie widzieli agentów i układy, a nawet powołali nowe służby specjalne do walki z tym procederem (CBA). Tam gdzie są pieniądze, tam bez wątpienia są też agenci i układy, ale powołanie nowych służb to raczej był krok w stronę poprzedniego systemu, gdzie rząd nad wszystkim chciał panować więc mnożył kontrolerów, osoby kontrolujące kontrolerów itd.

Po trzecie Kaczyńscy w celu walki z tymi układami i agentami zbratali się z takimi osobnikami, jak Lepper i Giertych. Jeden to przestępca skazany prawomocnym wyrokiem, drugi – oszołom nie potrafiący liczyć, który zniósł obowiązek matury z matematyki, żeby więcej polaków mogło zniżyć się do jego poziomu. Jeżeli ktoś (nawet wyłącznie taktycznie) brata się z takimi typami i na dodatek wprowadza ich do rządu, to trudno wierzyć w to, że sam ma czyste intencje. Zwalanie całej winy za powstałą koalicję na PO jeszcze bardziej budziło mój lęk, bo przecież nie miałem do czynienia z dziećmi, które winę za wszystkie swoje działania zwalają na innych.

Po czwarte za rządów PiS, a w szczególności na początku prezydentury Lecha Kaczyńskiego jedynymi oficjalnymi mediami na łamach których wypowiadali się prezydent i przedstawiciele rządu były media należące do pana Rydzyka, którego nazwisko już samo w sobie kojarzy się wielu Polakom z przekrętami (choćby sprawa zbiórki na ratowanie stoczni Gdańskiej), żerowaniem na pieniądzach staruszek omamionych charyzmą tego pana, oszustwami i manipulacją w mediach (np. zrealizowany przez TV Trwam film o ‘Przystanku Woodstock’). Nawet umowa koalicyjna z Lepperem i Giertychem została zawarta wyłącznie przy udziale TV Trwam.

Po piąte za rządów PiS na scenę polityczną powrócili dawno skompromitowani ludzie (nota bene związani z Radiem Maryja), tacy jak Olszewski, czy Macierewicz dzięki którym na zawsze została pogrzebana szansa przeprowadzenia lustracji. Temat lustracji i tego co z nią zrobił Macierewicz wymaga oczywiście szerszego omówienia, przypomnę więc tylko, że umieścił on na liście obok agentów (a dokładniej tajnych współpracowników), również swoich przeciwników politycznych, pominął agentów należących do Porozumienia Centrum (raczej trudno uwierzyć, że nie znalazł się tam choćby jeden agent, podczas gry w innych partiach się od nich roiło) i następnie, żeby dokończyć swoją grę przekazał całą, objętą tajemnicą państwową listę do mediów. Oczywiście nie zrobił tego osobiście, lecz przekazał tę tajemnicę wszystkim posłom, co gwarantowało, że któryś z nich udostępni ją mediom. Intrygę oczywiście udało się uciąć odwołując w nocy rząd Olszewskiego, ale niesmak pozostał, a szansa na prawdziwą lustrację przepadła.

Po szóste Kaczyńscy wielokrotnie odmieniali przez wszystkie możliwe przypadki słowo Liberalizm. W ich ustach jawiło się ono jako synonim zła. W dodatku Kaczyńscy właśnie PO przedstawiali jako tych złych liberałów. Złych, bo liberał przecież z natury jest zły. Muszę przyznać, że jako liberał w sprawach gospodarczych czułem się najzwyczajniej obrażany przez braci Kaczyńskich. Zapewne nie byłem tu odosobnionym przypadkiem. Z kolei zarówno retoryka Kaczyńskich jak i ich propozycje gospodarcze kojarzyły mi się raczej z socjalizmem, populizmem i znaną z poprzedniej epoki ‘walką ze spekulantami’. Najbardziej chyba obawiałem się (być może nie tylko ja), że Kaczyńscy u władzy zrealizują swoje obietnice wyborcze. Co prawda niewiele zrealizowali, ale udało im się namnożyć liczbę urzędników i podwyższyć środki wypłacane na kancelarię prezydenta i premiera (to wszystko zapewne w ramach programu ‘tanie państwo’). Oczywiście były też pozytywne zmiany, takie jak obniżenie podatku do 18% i wprowadzenie 2 zamiast trzech progów podatkowych. Co ciekawe zmiany te wchodziły w życie już za rządów PO i niektórzy zwolennicy PiS je krytykowali myśląc, że to pomysł PO, na którym skorzystają głównie bogaci.

Pewnie mógłbym wymienić jeszcze kilka powodów, dlaczego spora część ludzi nie lubiła, a nawet wręcz obawiała się kontynuacji władzy braci Kaczyńskich. W każdym razie obawa była, zapewne u różnych ludzi z różnych powodów. Spowodowało to, że obywatele masowo wylegli ze swoich domów i poszli głosować na PO. Na marginesie warto zaznaczyć, ze obawa przed Kaczyńskimi była na tyle silna, że mimo gloryfikowania w mediach zmarłego tragicznie prezydenta, większość wyborców zdecydowała się oddać głos nie na jego brata bliźniaka, lecz na stosunkowo mało znanego w społeczeństwie kandydata PO.

Zwycięstwo PO w wyborach niewątpliwie mnie cieszyło. Główną nadzieję, jaką wiązałem z tą partią było to, że nie będą realizować swoich obietnic wyborczych i w zasadzie w ogóle niewiele będą robić, dzięki czemu ludzie będą mogli sobie żyć własnym życiem, a gospodarka będzie mogła się spokojnie rozwijać bez udziału rządu. Niestety, okazało się, że ten rząd działa. Zdarzały się działania, za które uzyskał u mnie duży plus (obcinanie środków poszczególnym resortom, czy odmowa zakupu szczepionek na świńską grypę), ale szczególnie od momentu zwycięstwa Komorowskiego w wyborach prezydenckich zacząłem się zastanawiać: Po co wy ludzie na nich głosowaliście? Oczywiście przeciwko PiS (a ściślej braciom Kaczyńskim), ale też zapewne część ludzi głosowała na nich, bo są liberałami, chcą wprowadzić podatek liniowy itp.

Komorowski zaczął urzędowanie od podpisania ustawy ograniczającej władzę rodziców na rzecz urzędników (działanie całkowicie antyliberalne). Później PO podniósł stawki VAT. Podnoszenie podatków, to zbrodnia, której żaden liberał by się nie dopuścił, tym bardziej w obliczu kryzysu, gdy trzeba stymulować gospodarkę, a nie blokować jej rozwój wyższymi podatkami. Znacznie bardziej liberalną partią w tej kwestii okazał się PiS, obniżając stawki podatku dochodowego. Później ‘liberałowie’ z PO postanowili okraść obywateli z przyszłych emerytur, co już jest zwykłym skandalem i przestępstwem. Nie żal im było przy tym marnować naszych pieniędzy na organizowanie dwudniowych wyborów, który to pomysł na szczęście nie doszedł do skutku. Co się stało? Czy PO potrafiło zachować pozory liberalizmu tyko wtedy, gdy prezydentem był Kaczyński? Teraz po objęciu pełnej władzy partia ta pokazała najwyraźniej swoje prawdziwe oblicze socjalistycznych rabusiów, myślących w kategoriach: po nas choćby potop. No ale w takim razie na kogo głosować? PO i PiS odpadają. SLD to lewica i to jeszcze najgorsza z możliwych, bo postkomunistyczna. PJN to taki nowo-twór polityczny, który nie wiadomo w którą stronę pójdzie, ale zapewne w tą, gdzie będzie kasa (w końcu nie po to zakłada się partie polityczne, aby zbawiać świat). Więc może warto choć raz ‘zmarnować swój głos’ i zagłosować na zdeklarowanych od lat zwolenników gospodarki rynkowej, takich jak J.K. Mikke?

Podziel się na:
  • Facebook
  • Blip
  • Twitter
  • Ulubione
  • Wykop
  • Śledzik
  • PDF
  • email
This entry was posted in Polityka, ekonomia and tagged , , , , , . Bookmark the permalink.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>