Zmiany w OFE: o co naprawdę chodzi?

Zatwierdzony przez Sejm i Senat plan zmian emerytalnych zakłada, że zamiast 7,3% naszych zarobków tylko 2,3% trafi do OFE. Cała reszta zostanie przekazana do ZUS. Pieniądze na kontach w ZUS będą podobnie oprocentowane, jak te w OFE, a dodatkowo będą mogły być dziedziczone, więc płatnik nic nie straci. Jednocześnie budżet Państwa zaoszczędzi na tym aż 11,3 mld zł. Jak tu nie przyklasnąć reformie, która wydaje się wręcz genialna? Wystarczy te same pieniądze na tych samych warunkach przerzucić do innej instytucji i w cudowny sposób zarabiamy na tym ponad 11 mld zł! Niestety w gospodarce cudów nie ma i te miliardy nie wezmą się znikąd. Zostaną one zwyczajnie skradzione przyszłym emerytom. Nie dziwi mnie też wcale poparcie części polityków dla takiej ‘reformy’. Ci politycy spokojnie sobie odłożą pieniądze na starość ze swoich pensji (a może nawet premii za udane wdrożenie reformy), wiedząc, że na pieniądze z ZUS i tak nie ma co liczyć.
Na czym polega kradzież? Pieniądze, które musiałyby być fizycznie przelane do OFE, zamiast tego zostaną wydane, a na kontach ZUS będą funkcjonowały jedynie jako zapis. Gdy za parę lat inny rząd będzie wypłacać emerytury z tych pieniędzy, oczywiście nie będzie tam ani złotówki… no ale wtedy już pewnie nikt nie będzie pamiętał, że to premier Donald Tusk i jego rozbójnicy ukradli pieniądze. Dlaczego używam słowa kradzież? Dlatego że inaczej tego nazwać nie można. To czy kradnie się pieniądze dla siebie, czy w celu łatania budżetu nie ma żadnego znaczenia dla popełnianego procederu. W dodatku rząd traktuje obywateli jak skończonych idiotów wmawiając, że budżet na tym zaoszczędzi a oni nic nie stracą.
Ktoś mógłby w tym momencie rzec, że przecież rząd daje gwarancje, co do wypłat i dziedziczenia emerytur, więc przyszły rząd będzie musiał się z tego wywiązać. To jest niestety bardzo obłudne myślenie. Skoro ten rząd zmienia ustalone wcześniej warunki, to dlaczego przyszły rząd nie miałby tego zrobić, gdy zabraknie mu pieniędzy? Ten rząd zmienia ilość pieniędzy przekazywanych do OFE, kolejny może w zlikwidować prawo do dziedziczenia, następny waloryzacji, a kolejny po nim podnieść wiek emerytalny. Każde z tych działań jest okradaniem obywateli, ale być może nawet wszystkie zostaną wprowadzone. Cóż są więc warte gwarancje rządowe? Niestety tyle samo, co obietnice wyborcze, czyli nic. Tyle samo niestety są też warte składki przekazywane na ZUS (włącznie z tymi, które trafiają na indywidualne subkonta). W każdej chwili rząd może na tych pieniądzach położyć swoją łapę, zwłaszcza, że zapewne już teraz funkcjonują one jako pusty zapis bez żadnego pokrycia w pieniądzu. Dlatego w społeczeństwie już dawno panuje opinia, że nie ma co liczyć na ZUS.
Jeżeli chodzi o zmiany proponowane przez rząd premiera Tuska, dziwi mnie tylko reakcja społeczna. W wielu państwach takie propozycje wywołałyby masowe protesty i zamieszki. Wystarczy choćby spojrzeć na niedawną reakcję francuzów na zapowiedź podwyższenia wieku emerytalnego. A u nas? Cisza, spokój i niesłabnące poparcie dla partii rządzącej. Czyżby więc rząd traktując Polaków jak idiotów miał rację?

Podziel się na:
  • Facebook
  • Blip
  • Twitter
  • Ulubione
  • Wykop
  • Śledzik
  • PDF
  • email
This entry was posted in Polityka, ekonomia and tagged , , , . Bookmark the permalink.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>